|

od
lewej: Robin Ejsmond-Frey, Adam Kosmicki, Ante Kusurin, Magnus Fleming, Brodie Buckland, Michal Plotkowiak, Terence Kooyker, Andrew Wright

od lewej do góry: Barbara Wilson(sekretarka), Sean Bowden(pierwszy trener-Blue Boat), Derek Clark(trener pomocniczy), Ante Kusurin, Brodie Buckland,Robin Ejsmond-Frey, Magnus Fleming, Patrick Lockly ("przystaniowy"), Andy Nelder(drugi trener-Isis)
od lewej na dole: Adam Kosmicki, Andy Wright, Nick Brodie, Terence Kooyker, Michal Plotkowiak
Niedawno ścigaliście się z 8+ Leadera. Kto płynął w łodzi waszych rywali?
Michał Płotkowiak: W sobotę 24 marca podczas wyścigu ósemka Leadera była szlakowana przez Colina Smitha, zeszłorocznego reprezentanta Oxfordu, parokrotnego medalisty mistrzostw swiata, który w Eton startował w dwójce bez sternika. Poza nim w osadzie popłyneli Peter Reed, startujący w barwach Oxfordu w 2005, złoty medalista z Eton w czwórce bez sternika; Alex Partrige, złoty medalista z Eton w tej samej osadzie co Peter. Pozostała piątka, to również zawodnicy angielskiej kadry seniorów, pływający głównie w ósemce.
Jak trener ocenia wasz start?
M.P.: Zaskoczyły nas warunki pogodowe. Fala była dużo większa niż oczekiwaliśmy, nasza lódź nie została przystosowana do startu w takich okolicznościach. Aby mieć szansę na wygraną z tak dobrym przeciwnikiem, wszystko musi być idealne. Przegrana z Leaderem była dla nas pewnego rodzaju kopniakiem, ale prawdopodobnie przydatnym. Wyciągamy wnioski z tego startu i wprowadzamy drobne zmiany.
Jak będą wyglądały wasze następne treningi?
M.P.: Na ostatnie dwa tygodnie prze wyścigiem przeprowadziliśmy się na stałe do Londynu, gdzie trenujemy 2 razy dziennie na Tamizie. Zejścia na wodę są krótsze, ale bardzo intensywne. W najbliższy weekend odbędą się przejazdy kontrolne na jeziorze Dorney w Eton (miejsce zeszłorocznych mistrzostw świata).
Nad czym będziecie teraz najwięcej pracować?
M.P.: Cały czas pracujemy nad techniką, którą zawsze można udoskonalać. Jeśli chodzi o przygotowanie fizjologiczne, to cała praca została wykonana podczas ostatnich bardzo intensywnych 6 miesięcy... Czas poświęcamy również na planowanie taktyki wyścigu oraz na zajęcia psychologiczne (wizualizacje itp).
Czy jesteście zgranym zespołem na wodzie i w czasie wolnym?
M.P.: Na wodzie nie mamy żadnych problemów, a poza treningami bywa różnie. Stanowimy zbiór silnych i różnych charakterów, ale jeszcze nigdy nie doszło między nami do większych spięć. Myślę, że zupełnie dobrze funkcjonujemy w grupie. Każdy daje z siebie wszystko, żeby wygrać ten wyścig i to buduje bardzo silną więź. Boat Race stał się czymś bardzo osobistym, łączy nas wspólna wola pokonania Cambridge.
Czy treningi wyglądają tak samo jak w Polsce, jakie podejście do wspólnej pracy mają trener i pozostali zawodnicy?
M.P.: Wszyscy jesteśmy dorosłymi ludźmi i tak się traktujemy. Trener obserwuje nas na każdym treningu, poza tym mamy absolutnie wolna rękę. Trener zawsze służy poradą, jeśli tylko takiej potrzebujemy. To jak się żywimy, ile śpimy jest całkowicie zależne od nas, ważne są tylko wyniki, jakie osiągamy. Chętnych na miejsca do pierwszej ósemki nie brakuje. To wystarczająca presja, by dawać z siebie wszystko.
Jeśli chodzi o sam „rytuał treningowy’”, to jest on trochę różny od polskiego. Przed zejściem na wodę trener dokładnie określa cele na dany dzień i to nad czym będziemy pracować. Po treningu na wodzie odbywa się kolejne spotkanie, na którym podsumowujemy przebieg treningu i każdy z zawodników ma możliwość podzielenia się swoimi uwagami.
Co wiecie o swoich konkurentach z Cambridge?
M.P.: Cambridge ma w tym roku bardzo mocna ósemkę i uważany jest za faworyta wyścigu. Szlakowy to Thorsten Engelmann, za którym siedzi Sebastian Schulte. Obaj zawodnicy płynęli w zwycięskiej ósemce niemieckiej w Eton. Następnie: Kieran West, startujący w angielskiej ósemce w Eton, złoty medalista z Sydney; Tom James, w Eton reprezentował Anglię w dwójce bez sternika, medalista mistrzostw świata w 2003; Jacke Cornelius, wioślarz ze Stanford University; Peter Champion, reprezentujący Anglię na uniwersyteckich mistrzostwach świata; Dan O’Shaughnessy, wioślarz z Syracuse University, reprezentant Kanady w młodzieżowych mistrzostwach świata; Kip McDaniel, startujący w Kanadyjskiej ósemce w Eton. Pięciu zawodników startowało w zeszłorocznym Boat Race.
Porównujecie się z rywalami, czy skupiacie się na swoich zadaniach, nie oceniając ich startów i osiągnięć?
M.P.: Skupiamy się głównie na własnej łodzi. Podczas wyścigów kontrolnych Cambridge przegrał z ósemką niemiecką, natomiast my wygraliśmy z ósemką amerykańską. Kilka dni temu Cambridge przegrał z ósemką angielskiego klubu Molesey (szlakowanej przez szlakowego ang 4-), a my ulegliśmy ósemce Leadera. Jednak to wszystko o niczym jeszcze nie przesądza. Najważniejsze jest to która osada będzie w szczycie formy w dniu wyścigu i która okaże się mocniejsza psychicznie.
Jeśli chodzi o siłę mierzoną testami na ergometrach, to jesteśmy jedną z silniejszych osad jakie miał Oxford w ciągu ostatnich lat. Średni czas osady na ergometrze wioślarskim na dystansie 5 km wynosi mniej niż 16 minut.
Jeżeli chodzi o ciekawostki: nasi przeciwnicy zmienili sternika, nigdy jeszcze nie zdarzyło się to w tak późnym okresie przygotowań, kiedy do startu zostało mniej niż dwa tygodnie. Nowym sternikiem Cambridge ma zostać przedstawicielka płci pięknej.
Dziękuję za rozmowę i życzę połamania wioseł na Boat Race
Ewa Majchrzak
|