Serdecznie witamy na naszych

stronach!  

dodaj do ulubionych

ustaw jako startową

strona istnieje od grudnia 2003 roku

Artykuły

POLAK W BOAT RACE 

W kwietniu 2007 Michał Płotkowiak, zawodnik poznańskiego KW04 oraz Oxford University Boat Club, wystartuje w prestiżowych regatach Boat Race. Będzie pierwszym Polakiem biorącym udział w zawodach Uniwersytetów Oxford i Cambridge, rozgrywanych od 178 lat

- Początki uniwersyteckich regat Boat Race Oxford – Cambridge sięgają 1829 roku. Masz szansę być pierwszym Polakiem, który wystartuje w tych prestiżowych zawodach. Jakie to uczucie? 

Michał Płotkowiak: Bardzo przyjemne. O tym, że będę pierwszym Polakiem biorącym udział w Boat Race powiedział mi Daniel Topolski, syn sławnego polskiego malarza, urodzony w Anglii i posiadający obywatelstwo angielskie. W latach sześćdziesiątych był zawodnikiem Oxfordu i dwukrotnie wystąpił w Blue Boat, w latach 1973-1987 działał jako trener. Dziś cieszy się wielkim szacunkiem i uznaniem zarowno w środowisku wioślarskim Oxfordu jak i calej Angli.

- Jak i kiedy zaczęła się twoja przygoda z wioślarstwem? 

M.P.: Wiosłowanie rozpocząłem w wieku 14 lat za namową ojca, który jeszcze jako student fascynował się regatami Oxford – Cambrigde. Moim pierwszym klubem była Posnania, a w trzecim roku „młodzieżówki” zmieniłem barwy klubowe, wstępując do KW04, gdzie pozostaję do dziś.

- Sportowe osiągnięcia zdobywa się w efekcie regularnych i wyczerpujących treningów. Jak wielkich wyrzeczeń wymagało od ciebie wioślarstwo? Czy nigdy nie miałeś poczucia, ze trenowanie jest zbyt absorbujące i nie starcza ci czasu na inne zajęcia? Jak godziłeś i godzisz treningi z nauką/pracą naukową? 

M.P.: Myślę, ze najprzyjemniejsze chwile w moim życiu są związane właśnie z wioślarstwem. Czy to w sposób bezpośredni, czy też pośrednio – poprzez ludzi, których poznałem, uprawiając ten sport. Jest to rzeczywiście dyscyplina wymagająca wielu wyrzeczeń, ale też ludzie, którzy ją uprawiają są wyjątkowi.
W czasie, gdy byłem uczniem III LO, a potem studentem Politechniki Poznańskiej spotkałem wielu życzliwych nauczycieli i profesorów, chociaż zdarzali się też tacy, którzy twierdzili, że nie sposób godzić naukę ze sportem. A jednak mylili się. Zdałem maturę, potem egzaminy wstępne na Politechnikę, ukończyłem studia w terminie i rozpocząłem studia doktoranckie. Swój rozwój naukowy w dużej mierze zawdzięczam wioślarstwu, które rozbudziło we mnie wolę walki i zdobywania sukcesów, nie tylko sportowych.

- Od dobrych paru lat studiujesz i trenujesz poza granicami kraju. Najpierw były Niemcy, teraz Wielka Brytania. Jak doszło do wyjazdu? 

M.P.: Do Niemiec wyjechałem na trzecim roku studiów w ramach programu międzynarodowej wymiany studentów Erasmus Sokrates. Wspólnie z Adamem Łodygowskim, kolegą z uczelni i „wioseł”, wybraliśmy Uniwersytet w Hanowerze. Krótko po przyjeździe zorientowaliśmy się, że Uniwersytet posiada własny klub wioślarski Angaria (www.Angaria.de). Zostaliśmy jego zawodnikami. W 2005 r. jako reprezentant Angarii w skifie, zdobyłem mistrzostwo Niemiec na dystansie 500 m. Po obronie pracy magisterskiej postanowiłem rozpocząć doktorat. Myślałem o Ameryce lub Anglii. Ostatecznie zdecydowałem się na Anglię – kolebkę wioślarstwa. Początkowo byłem na Uniwersytecie w Bristolu i wiosłowałem w barwach Bristol University. Nie opuszczało mnie jednak marzenie o Boat Race. Wysłałem aplikację na obie sławne uczelnie angielskie i ku mojej wielkiej radości zostałem przyjęty do Oxfordu.

- Jakie masz plany jako zawodnik? Co chciałbyś osiągnąć w wioślarstwie?

M.P.: Przyznam, że początkowo myślałem tylko o Boat Race, jako ostatecznym celu. Teraz, gdy udało mi się zakwalifikować do Blue Boat, nie myślę o rozstaniu z wioślarstwem. Ponieważ moim głównym źródłem utrzymania jest stypendium naukowe, dużo czasu spędzam na uczelni, prowadząc badania. Przez najbliższe 4 lata mogę jednak trenować pod okiem Seana Bowdena (trener OUBC) i nie wykluczam, że postaram się wystąpić na regatach kwalifikacyjnych w kraju. Najlepszym rozwiązaniem byłoby znalezienie partnera i wspólne trenowanie w UK.

- Czy twoja ósemka ma w planie jakieś starty przed Boat Race?

M.P.: Tak, za dwa tygodnie ścigamy się z amerykańską ósemką. Wyścig odbędzie się na Tamizie na dystansie 2 x 2 km. Pod koniec marca ścigać będziemy się z ósemką Leadera, największego angielskiego klubu, w którym trenuje większość zawodników kadry brytyjskiej.

- Życzę powodzenia i dziękuję za rozmowę.


Ewa Majchrzak

 

design by daltonprojekty ©2003-2005